Łatwa trudność zROZUMIEnia

Publikacja, która pomoże Ci zROZUMIEć, dlaczego wciąż Ci się nie udaje i jak przekuć to w sukces. Czytaj dalej

Uwaga na rozszerzone pory skóry

Twoja skóra pokryta jest porami, czyli małymi otworami, w których znajdują się cebulki włosów (tzw. mieszki).

Pory stanowią drogę ujścia potu przez skórę, aby schładzać organizm. Pozwalają również skórze na wydostanie się sebum, czyli oleistej substancji pełniącej funkcję ochronną skóry. Tworzy ono cienką warstwę, która wspomaga regulację temperatury ciała, a jednocześnie utrudnia bakteriom zagnieżdżenie się na skórze.

**************

Już od 12 lat nasi Czytelnicy są świadomi prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem pigułek antykoncepcyjnych. Od 5 lat wiedzą o niebezpieczeństwie wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statym) oraz o szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach. Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków, których skuteczność jest dowiedziona naukowo.

Poznaj i Ty nowe czasopismo o naturalnych metodach ochrony zdrowia, które służy Czytelnikom w Europie już od kilkunastu lat. W 100% niezależne od jakichkolwiek nacisków lub wpływów, w pełni wiarygodne.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

**************

Sebum wytwarzane jest przez gruczoły łojowe znajdujące się na całym Twoim ciele oprócz spodniej części stóp i wnętrza dłoni. Jeśli Twoje palce zostawiają tłuste plamy, to nie wina sebum, lecz prawdopodobnie potarłeś miejsce, w którym skóra jest tłusta, na przykład twarz lub plecy, albo włożyłeś palce w masło :)

Wielkość porów

Wielkość porów jest bardzo zróżnicowana u ludzi. Jeśli mam być szczery, ludzie generalnie wolą małe pory (są ładniejsze niż duże!). Jeśli pory są niewielkie, skóra wydaje się jędrniejsza, bardziej napięta i mniej obwisła.

Dzieci mają małe pory, co sprawia, że ich skóra przypomina brzoskwinkę. Wszyscy zazdrościmy dzieciom takiej skóry, którą przecież sami mieliśmy nie tak dawno temu!

Wielkość porów jest również określona dziedzicznie. Są narody z tendencją do szerszych porów, co ma swoje problematyczne skutki:

  • ich skóra jest z natury bardziej tłusta;
  • pod wpływem starzenia i opalania utrata kolagenu w skórze powoduje rozszerzanie się porów;
  • ich pory mają tendencję do zatykania się warstwą martwych komórek i innych pozostałości, co sprawia, że wydają się jeszcze większe.

Ważną rolę odgrywają również hormony. Aktywują wydzielanie się sebum. To dlatego młodzi ludzie mają tłustą skórę. U kobiet produkcja hormonów zmienia się, na przykład w trakcie cyklu – stąd mogą mieć tłustszą skórę podczas menstruacji – albo w czasie ciąży.

Kiedy łój jest zablokowany w porach?

Jeśli Twój organizm produkuje zbyt dużo łoju (sebum) i jeśli masz zatkane pory, blokujące je martwe komórki skóry mogą sprzyjać namnażaniu się bakterii (dla nich to jak ciepła kąpiel) i wywoływać drobne zakażenia. Skóra staje się zaczerwieniona, pojawia się trądzik.

Jeśli łój długo nie może się wydostać, trądzik się nasila i rozszerza. Na twarzy widać brzydką czerwoną krostę, ewentualnie z białą końcówką, wypełnioną żółtawym płynem. Ten płyn to mieszanina sebum, martwych komórek i bakterii.

Pot czysty i pot brudny

Kolejnym płynem wytwarzanym przez Twój organizm jest pot, produkowany przez dwa różne gruczoły.

Gruczoły ekrynowe, najliczniejsze, rozmieszczone są na całym ciele. Pot wydostaje się porami, jest bardzo płynny i się nie klei. Składa się w 99% z wody oraz niewielkiej ilości soli (chlorku sodu, potasu, magnezu). Gruczoły ekrynowe są szczególnie liczne na wewnętrznej części dłoni oraz stóp. Dlatego człowiek może mieć wilgotne dłonie i mokre skarpetki. Ten rodzaj potu jest bez zapachu. Jeśli człowiek jest czysty, taki pot wysycha i nie zostawia śladów. To jest właśnie „czysty” pot.

Mamy jednak jeszcze drugi rodzaj potu, który jest lepki, zawiera tłuszcze, białka i feromony.

Feromony to chemiczni „posłańcy”. Zwierzętom służą do wysyłania komunikatów seksualnych do pozostałych osobników. U ludzi ich działanie jest bardziej tajemnicze, jednak z pewnością rzeczywiste.

Ten lepki pot wytwarzany jest przez gruczoły apokrynowe, rozmieszczone pod pachami, w pachwinach, wokół sutków i wokół odbytu. Ten pot wydostaje się przez mieszki włosowe.

Gruczoły apokrynowe rozwijają się dopiero w okresie dojrzewania płciowego i to właśnie one najbardziej odpowiadają za wyczuwalny zapach potu. To sprawia, że nasze czarujące bobasy, które tak pięknie pachniały nawet po całym popołudniu spędzonym za zabawie w słońcu, zaczynają wraz z dorastaniem pachnieć „kozłem” już od samego rana, jeśli nie mają zwyczaju mycia się i używania dezodorantu.

Jak zmniejszyć rozszerzone pory?

Aby oczyścić pory i pozbyć się z nich łoju, zanieczyszczeń i martwych komórek, po pierwsze trzeba się regularnie pocić, wykonując intensywne ćwiczenia fizyczne, uzupełniając to sauną, o ile to możliwe.

Powinieneś też pozbyć się zwyczaju zażywania zbyt gorących i zbyt długich kąpieli, które rozszerzają pory skóry i powodują zaczerwienienia. Za to zimny prysznic lub zimna kąpiel są doskonałe, aby obkurczyć kapilary (naczynka krwionośne w skórze) i ujędrnić całą skórę.

Aby obkurczyć pory na twarzy, możesz dodatkowo użyć kostek lodu. Owiń je bawełnianą chusteczką i lekko naciskaj na rozszerzone pory przez mniej więcej pół minuty, ale nie dłużej niż jedną minutę, aby nie podrażnić skóry.

Płyny i maseczki

Możesz także aplikować na skórę wodę kwiatową z oczaru (zwanego „czarodziejskim orzechem”). To roślina pochodząca z Amazonii o właściwościach ściągających, czyli obkurczających błony śluzowe. Na skórze powoduje ściągnięcie rozszerzonych porów.

Przydadzą Ci się również olej z orzechów laskowych i płyny na bazie aloesu.

Osoby najbardziej zmotywowane mogą oczywiście robić sobie maseczki.

  • Bardzo znaną maseczkę z ogórka możesz zastąpić zwykłym sokiem z ogórka. Wymieszaj sok z ogórka z odrobiną soli, a następnie posmaruj twarz i zostaw na kilka minut. Jeszcze lepiej będzie, jeśli rozgnieciesz połowę obranego ogórka, dodasz kilka kropel soku z cytryny i małą łyżeczkę wody różanej. Taką mieszaninę nałóż na twarz i pozostaw na 15 – 20 minut, a następnie zmyj zimną wodą.
  • Możesz również posmarować twarz sokiem pomidorowym. Pozostaw go na 20 minut, a potem spłucz letnią wodą. Stosuj 3 razy w tygodniu, aby mieć zdrową skórę bez rozszerzonych porów. Pomaga również regulować wytwarzanie sebum.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

**********************

Jeśli interesują Cię naturalne metody leczenia cukrzycy, nadciśnienia, chorób serca, stawów i wielu innych dolegliwości, obejrzyj tę prezentację. Dowiesz się z nich o wielu substancjach, których skuteczność jest potwierdzona badaniami naukowymi: http://landing.pocztazdrowia.pl/DN01ORPZ00

**********************

Zapraszam Cię do śledzenia Poczty Zdrowia na naszym oficjalnym profilu na Twitterze.

Przypominam również o naszym fanpage’u na Facebooku.

Codziennie znajdziesz tam BEZPŁATNE i niezależne informacje o terapiach naturalnych, których skuteczność jest dowiedziona badaniami naukowymi oraz ważne i ciekawe artykuły na temat zdrowia. Łatwo udostępnisz je swoim znajomym, zyskasz możliwość ich komentowania i poznasz opinie innych osób.

**********************

Czytaj dalej

Zabójcy tłuszczu – produkty, które pomogą spalić tkankę tłuszczową

Czytaj dalej

Dynia: nie tylko halloweenowy gadżet!

Czytaj dalej

Po co ci ten katar, czyli jak działa ludzki nos

Czytaj dalej

Jak zatrzymać demencję: Światowy Dzień Choroby Alzheimera na Otwartym Jazdowie

Czytaj dalej

Pokaż, na co Cię stać!

Jeśli szukasz „instrukcji obsługi”, która krok po kroku przeprowadzi Cię do zmiany w Twoim życiu – musisz ją mieć! Czytaj dalej

Legalny Doping Emocjonalny

Jak skutecznie znokautować słomiany zapał? Przetestuj się! Przeczytaj książkę Mariusza Szuby, zastosuj jego rady i sprawdź jak zmieni się Twoje życie! Czytaj dalej

Zioła łagodzące dolegliwości jelitowe

Czytaj dalej

„Gdyby to była prawda, to bym to wiedział…”

„Gdyby to była prawda, to bym wiedział…” – to przekonanie jest niestety zbyt mocno rozpowszechnione.

Bardzo często prawda jest zupełnie odwrotna: Jeśli ktoś mówi prawdę, daj mu konia, przyda mu się do ucieczki – mówi afgańskie przysłowie, dużo mądrzejsze.

________________________________________________________

Już od 12 lat nasi Czytelnicy są świadomi prawdziwego zagrożenia dla zdrowia, które wiąże się ze stosowaniem pigułek antykoncepcyjnych. Od 5 lat wiedzą o niebezpieczeństwie wynikającym z przyjmowania leków obniżających cholesterol (statym) oraz o szkodliwym oddziaływaniu adjuwantów znajdujących się w szczepionkach. Znają też naturalne alternatywy dla powszechnie stosowanych leków, których skuteczność jest dowiedziona naukowo.

Poznaj i Ty nowe czasopismo o naturalnych metodach ochrony zdrowia, które służy Czytelnikom w Europie już od kilkunastu lat. W 100% niezależne od jakichkolwiek nacisków lub wpływów, w pełni wiarygodne.

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.

________________________________________________________

Byłoby wspaniale, gdyby istniało miejsce, w którym z pełną uprzejmością rozmawialiby ze sobą naukowcy z dziedziny medycyny, wszyscy zupełnie bezinteresowni, aby ustalić „prawdziwą prawdę”, a następnie udostępnić ją wszystkim chorym, za pośrednictwem instytucji zdrowia publicznego i mediów, które również byłyby idealnie obiektywne i neutralne.

To jednak tylko marzenie. Częstą przeszkodą w przekazaniu prawdy naukowej są nieporozumienia, walka o władzę lub zbyt silnie zakorzenione zwyczaje.

  • Zanim zakwestionowano tak śmiertelną praktykę jak upuszczanie krwi, można ją było stosować przez całe wieki.
  • Wielu lekarzy nadal chce obniżać gorączkę, gdy tylko przekroczy 38°C, przez co wzrasta namnażanie się wirusów.
  • Urzędowi specjaliści ds. żywienia wciąż zalecają 3 porcje nabiału dziennie, bez żadnego uzasadnienia naukowego.
  • Większość sportowców zawzięcie wykonuje ćwiczenia mięśni brzucha, wywołujące bóle lędźwiowe i przepuklinę.

To wszystko prawda, ale „tego się nie wie”. I właśnie tu tkwi problem.

Lauru zwycięstwa nie dostaje się za mówienie prawdy

Niezależnie od tego, jaki masz status, jakie posiadasz dyplomy, tytuły czy argumenty, możesz więcej stracić, niż zyskać, jeśli mówisz głośno to, co myślisz, gdy idziesz w kierunku przeciwnym niż większość.

Jako przykład absurdów obskurantyzmu nadal przywołuje się przypadek Galileusza albo Giordano Bruno, spalonego żywcem w Rzymie w 1600 roku.

To uciszanie sumienia tanim kosztem. To zapominanie o wszystkich naukowcach z obecnych czasów, których fizycznie się już nie eliminuje, jednak aż do śmierci lekceważy, oczernia i wyśmiewa przez kolegów po fachu1. I dopiero gdy ich ciała są już zimne na wieki, przyznaje się im rację i wznosi pomniki. Inaczej mówiąc, wtedy gdy nie ma już zagrożenia, iż zepchną kogoś w cień lub zajmą pożądane przez innych miejsce.

Kto pamięta naukowca o nazwisku Linus Pauling? Mimo iż był jedną z czterech osób, którym przyznano dwukrotnie nagrodę Nobla2, został pozbawiony środków dofinansowania instytucjonalnego oraz wsparcia zespołowego w 1985 roku. Jego prace na temat roli witaminy C w walce z przeziębieniem, chorobami krążenia i niektórymi rodzajami raka wydawały się mieć pomyślne wyniki. Jednak w czasach, gdy uznawano jedynie leki chemiczne, uważano go za fantastę.

Kto pamięta o dr. Robercie Atkinsie – amerykańskim lekarzu, który odkrył, że spożywanie przez Amerykanów zbyt dużo węglowodanów i cukru wywoła eksplozję otyłości? Od 1972 roku istniała opracowana przez niego skuteczna dieta. Jednak przez całe życie traktowano go jak szarlatana stanowiącego zagrożenie dla zdrowia publicznego.

Trzeba było czekać aż do jego śmierci w 2002 r., żeby w końcu „New York Times” opublikował artykuł na jego temat, zatytułowany „A gdyby to wszystko było wielkim kłamstwem”, zaczynającym się od słów:

„Gdyby członkowie amerykańskiego establishmentu medycznego mieli przeżyć wspólny koszmar, to mógłby być następujący: przez 30 lat wyśmiewali Roberta Atkinsa, autora fenomenalnego bestselleru „Rewolucja dietetyczna Doktora Atkinsa”, oskarżając tego lekarza z Manhattanu o szarlatanerię i oszustwo, zanim odkryli, że miał rację na całej linii. Albo ich koszmar mógłby polegać na tym, że odkrywają, iż ich zalecenia dietetyczne (jeść mniej tłuszczów i więcej węglowodanów) są przyczyną epidemii otyłości w Ameryce. Albo po prostu taki: odkryli, że w obu tych kwestiach nie mieli racji3”.

I faktycznie od początku 2000 r., czyli odkąd w Ameryce rozpowszechniła się dieta low carb (uboga w węglowodany) rekomendowana przez dr. Atkinsa, z czasem dopracowana poprzez włączenie błonnika i witamin4, otyłość nie rośnie tak szybko.

Badanie opublikowane 26 lutego 2014 roku w „Journal of the American Medical Association” (JAMA) potwierdza m.in., że otyłość w latach 2003– 2012 zmniejszyła się z 13,9% do 8,4% u dzieci w wieku od 2 do 5 lat. Ten spadek przypisuje się niższemu spożyciu napojów słodzonych.

We Francji te wyniki są pomijane. Oficjalne wytyczne PNNS (Narodowego Programu Żywienia i Zdrowia) nie zmieniły się od 2001 roku i „specjaliści” nadal utrzymują tezę, żeby jeść mniej tłusto. Nawet jeśli mówi się ludziom, by jedli mniej słodko, to jednocześnie zachęca się do spożywania więcej pieczywa, zbóż, makaronów, ziemniaków, inaczej mówiąc produktów bardzo bogatych w węglowodany, co jest niespójne.

Rezultat jest ewidentny. PNNS nie zrobił nic, aby powstrzymać ani nawet spowolnić wzrost otyłości. Wśród dzieci wzrost otyłości jest coraz szybszy5.

Zakaz wykonywania zawodu za skrytykowanie innych lekarzy

Niedawno we Francji profesor Debré i profesor Even otrzymali zakaz wykonywania zawodu lekarza na rok za to, że skrytykowali swoich kolegów lekarzy (alergologów) i poinformowali o zagrożeniach leków przeciwcholesterolowych. Nie zostali ukarani na podstawie obiektywnej debaty naukowej, na której udowodniono by im, że się mylą (mieli zbyt dużo argumentów na swoją korzyść). Zostali ukarani za publiczne wypowiedzi, które mogłyby zdyskredytować innych lekarzy, co jest zabronione we francuskim Kodeksie etyki lekarskiej6!!!

Rozumiesz jak to działa?

Jeśli chcesz zostać wybrany na prezesa rady, prezesa akademii lub ordynatora dużego szpitala, lepiej nie podważać praktyki swoich kolegów po fachu.

Oczywiście zawsze dobrze jest dokonać odkrycia. Jednak byłoby lepiej, gdyby to odkrycie było zgodne z interesami wszystkich osób z otoczenia.

Weźmy przykładowo kardiologię, w której osiągnięcia techniczne są teraz coraz bardziej niezwykłe. Odkryj lek przeciwcholesterolowy jeszcze wspanialszy (i droższy) niż poprzednie. W środowisku naukowym wyniosą Cię pod niebiosa. W telewizji będą Cię przedstawiać jako bohatera. Bez wątpienia dostaniesz nagrodę Nobla. Wszyscy będą się cieszyć, że zwykłą pigułką mogą obniżyć poziom cholesterolu. A także ostatni atut, nie mniej ważnyzakłady ubezpieczeń zdrowotnych na całym świecie z radością będą refundować ten nowy lek, niezależnie od tego, w jak dużym kryzysie finansowym się znajdują…

Ale spróbuj odkryć za parę lat, że działanie tych leków wcale nie jest takie cudowne. Że można było osiągnąć podobne wyniki, pomagając pacjentom zmienić dietę i styl życia, zażywając kilka witamin i suplementów.

Spróbuj odkryć, że w gruncie rzeczy te leki są bardzo drogie, pociągają za sobą wiele powikłań, a badania, które je poprzedzały, były mocno podkolorowane.

Myślisz, że wystąpisz z tym w telewizji? Że zaprosi Cię prezydent kraju i z dumą wejdziesz do Akademii Medycznej?

Wcale nie to spotkało kardiologa Michela de Lorgeril z CNRS (Narodowe Centrum Badań Naukowych) w Grenoble, autora słynnego badania z Lyon opublikowanego w 1999 r. w „The Lancet”. Wykazał w nim, że stosowanie diety śródziemnomorskiej obniża o 70% liczbę zgonów pacjentów po zawale serca, czyli że zmiana diety jest korzystniejsza niż jakiekolwiek lek czy operacja ówcześnie stosowane.

Piętnaście lat później i po opublikowaniu co najmniej czterech książek na ten temat dr de Lorgeril wciąż musi walczyć o pełne uznanie we Francji. Na szczęście jest dużo bardziej doceniany za granicą, gdzie swoje odkrycia publikuje w największych anglojęzycznych czasopismach naukowych7.

Jestem lekarzem, więc musi mi pan zaufać

Skoro lekarzowi z CNRS nie udaje się otrzymać od kolegów lekarzy odpowiedzi podpartej naukową argumentacją, zwykły obywatel musi często zadowolić się odpowiedzią jeszcze uboższą, jak np.: „Jestem lekarzem, więc musi mi pan zaufać” albo „Czy jest pan lekarzem, aby podważać moją opinię?”.

Mój mały Thomas musiał być poddany niewielkiej operacji w lutym tego roku.

Budząc się z narkozy, wypił trochę wody i zrobiło mu się niedobrze, tak jak to zwykle się dzieje w takiej sytuacji.

Zaprowadziłem go do toalety, zwymiotował i poczuł się lepiej. Jednak zauważyła to przechodząca obok pielęgniarka i wyjęła strzykawkę, aby zrobić mu zastrzyk przeciwwymiotny.

Thomas nienawidzi zastrzyków, zaczął wrzeszczeć z przerażenia. Usiłowałem zapytać pielęgniarkę, czy na pewno zastrzyk jest niezbędny.

Nie odpowiedziała mi nic i wyszła z sali. Zdziwiłem się, za to Thomas mógł się znów położyć i odpocząć.

Jednak to był dopiero początek afery.

Pielęgniarka poszła po chirurga, wyjaśniając mu, że ojciec jednego z niedawno operowanych dzieci odmawia leczenia.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy kilka minut później w kierunku naszego pokoju zmierzał anestezjolog w pełnym rynsztunku prosto z bloku operacyjnego (czy nadal był naprawdę sterylny?). Wszedł do sali i dosadnie zarzucił mi, że uniemożliwiam swojemu dziecku przyjęcie leku, który mu przysługuje i który mu pomoże.

Ledwie otworzyłem usta, aby się wytłumaczyć, przerwał mi słowami: „Jest pan lekarzem?”.

Odpowiedziałem, że nie jestem lekarzem, ale interesuję się wnikliwie tematyką medyczną. „To jeszcze gorzej!” – wykrzyknął.

Postanowiłem, że nie pozwolę takim ludziom robić zastrzyku mojemu synowi, dopóki na spokojnie nie wyjaśnią mi korzyści i zagrożeń tego leku. Anestezjolog oświadczył, że skoro tak, to on nie pozwoli Thomasowi wyjść ze szpitala tego samego dnia, tak jak wychodzą inne dzieci wtedy operowane, niezależnie od tego, w jakim stanie by nie był.

Zrozumiałem, że mamy do czynienia z sytuacją zaskakującą. Postanowiłem to wyśmiać i zaczekać, aż anestezjolog zrealizuje swoją groźbę. Nie zrobił tego, ponieważ było piątkowe popołudnie i tak jak inni spieszył się wyjechać na weekend. Dzięki temu Thomas i ja dostaliśmy pozwolenie na powrót do domu, bez mdłości, bez zastrzyku, za to z ciekawą historią do opowiadania…

Fałszywi eksperci

W dziedzinach, których nie znamy, mamy naturalną tendencję do ufania „ekspertom”. Wydaje się nam, że ogólnie eksperci zgadzają się ze sobą, przynajmniej w ważnych sprawach.

To jednak naiwna wizja.

Im bardziej zagłębisz się w temat, tym bardziej dostrzeżesz, że eksperci wcale nie są ze sobą zgodni.

I kiedy mówię, że nie są zgodni, nie mówię o detalach. Wręcz przeciwnie, mówię o fundamentalnej różnicy zdań, o zażartej walce.

Iluzja zgody między ekspertami wynika z faktu, że zawsze jest jeden nurt dominujący, który wiedzie prym i jest przekazywany w mediach.

Dlatego zawsze warto zrobić wszystko, co możliwe i racjonalne, aby zrozumieć swoje problemy zdrowotne i podjąć samodzielną decyzję, zanim zaakceptujesz dane leczenie lub dany lek.

Ponieważ, jeśli wystąpi jakiś błąd, jakieś powikłanie, to Ciebie pierwszego dotkną konsekwencje i na próżno wtedy wytaczać procesy sądowe.

Właśnie po to są nasze publikacje: Dossier Naturalnych Terapii oraz Naturalnie Zdrowym Być.

W Internecie i w księgarniach jest również wiele innych. Korzystaj z nich!

Zdrowia życzę!
Jean-Marc Dupuis

PS Jednym z problemów dzisiejszej medycyny jest fakt, że lekarze o wiele za rzadko proponują pacjentom terapie naturalne. A przecież doskonale wiadomo, że są one bardzo skuteczne, jeśli chodzi o leczenie bólu i wielu chorób! Nie mają groźnych skutków ubocznych, ani nie są tak kosztowne, jak większość leków syntetycznych. Trzeba tylko wiedzieć, co i jak stosować. Tutaj znajdziesz informacje na ten temat.

*******************************************************************************

Nowość: Zapraszam Cię do śledzenia Poczty Zdrowia na naszym oficjalnym profilu na Twitterze.

Przypominam również o naszym fanpage’u na Facebooku.

Codziennie znajdziesz tam BEZPŁATNE i niezależne informacje o terapiach naturalnych, których skuteczność jest dowiedziona badaniami naukowymi oraz ważne i ciekawe artykuły na temat zdrowia. Łatwo udostępnisz je swoim znajomym, zyskasz możliwość ich komentowania i poznasz opinie innych osób.

*******************************************************************************

Źródła:

  1. Pierre Lance „Savants maudits, chercheurs exclus” Trédaniel Editions – książka w języku francuskim.
  2. Wikipedia, Linus Pauling, http://pl.wikipedia.org/wiki/Linus_Pauling
  3. What if It’s All Been a Big Fat Lie?, http://www.nytimes.com/2002/07/07/magazine/what-if-it-s-all-been-a-big-fat-lie.html
  4. „Le nouveau Régime Atkins”, Thierry Souccar Editions 2011 r. – książka w języku francuskim.
  5. Manger-Bouger: 12 ans d’échec des politiques de prévention, http://www.contrepoints.org/2013/02/06/113904-manger-bouger-12-ans-dechec-constant-des-politiques-publiques-de-prevention
  6. Les professeurs Philippe Even et Bernard Debré interdits d’exercer la médecine pendant un an, http://www.lemonde.fr/societe/article/2014/03/18/les-mediatiques-pr-even-et-debre-interdits-d-exercer-pendant-un-an_4385317_3224.html
  7. Liczne ataki na Michela de Lorgeril, jakie można znaleźć w Internecie, napisane zostały przez lekarzy, którzy stosują dokładnie taką samą technikę jak przy badaniach rzekomo przychylnych dla leków przeciwcholesterolowych. Technika polega na wybieraniu wyłącznie korzystnych i pomyślnych danych, przy jednoczesnym pomijaniu wszystkich badań zmierzających w przeciwnym kierunku.
Czytaj dalej